26 września 2022

Zanim nastał Pele. Najlepsi piłkarze w historii przed erą Brazylijczyka

3 min czytania
najlepsi piłkarze w historii

Pele, Maradona – do dziś te dwie postaci są uważane za najwybitniejszych zawodników w historii piłki nożnej, chociaż coraz więcej ekspertów na równi z nimi stawia Cristiano Ronaldo i Lionela Messiego. W panteonie gwiazd często umieszcza się również Franza Beckenbauera, Johana Cruyffa czy Zinedine’a Zidane’a. Co jednak z tymi, którzy grali zanim jeszcze Pele pojawił się na scenie międzynarodowej? Jacy byli najlepsi piłkarze w historii przed Brazylijczykiem?

Gwiazdy Realu Madryt

Urodzony w 1940 roku Pele po raz pierwszy pokazał się światu w 1958 roku w Szwecji, gdy wraz z kolegami sięgnął po mistrzostwo świata. W tym momencie Real Madryt miał już na koncie triumfy w trzech pierwszych edycjach Pucharu Europy Mistrzów Klubowych. Wielki udział w tych sukcesach miał Alfredo Di Stefano. Argentyńczyk do 1960 roku pięciokrotnie wygrał te prestiżowe rozgrywki, za każdym razem strzelając gola w finale. Dwa razy zdobył też Złotą Piłkę. Francuz Raymond Kopa, jego kolega z Realu, stwierdził po latach w swojej biografii, że gdyby miał wybrać do swojej drużyny tylko jednego piłkarza, byłby nim właśnie Di Stefano. Nawet kosztem Pelego.

Argentyńczyk do dziś jest uważany za jednego z najwybitniejszych piłkarzy w historii, mimo że jego jedynym trofeum z kadrą jest wygrana w Copa America. Lepiej pod tym względem wypada Ferenc Puskas, inny piłkarz z ówczesnego Realu. Ten lewonożny łącznik ma bowiem na koncie mistrzostwo olimpijskie 1952 oraz drugie miejsce mistrzostw świata 1954. Jego bilans w reprezentacji Węgier jest zresztą znakomity – 84 trafienia w 85 spotkaniach. Mimo to nigdy nie zdobył Złotej Piłki, którą w 1958 roku otrzymał wspomniany Kopa, inny czołowy piłkarz końca lat 50.

Długowieczny Anglik i nieodżałowany Włoch

Jako pierwszy po Złotą Piłkę “France Football” sięgnął sir Stanley Matthews. Eksperci docenili go w 1956 roku, mimo że miał wówczas już 41 lat. Prawoskrzydłowy z Anglii czarował bowiem dryblingiem, a do tego zadziwiał długowiecznością – skończył karierę w wieku 50 lat. W uznaniu zasług został uhonorowany tytułem szlacheckim.

W czasach Matthewsa jednym z najwybitniejszych zawodników był także Włoch Valentino Mazzola. Od 1942 roku występował w seryjnie triumfującym w lidze włoskiej Torino, w 1943 roku zostając królem strzelców. Jego karierę w 1949 roku przerwała tragedia – zginął w katastrofie samolotu, którym drużyna Torino wracała z towarzyskiego spotkania z Benfiką. Mazzolę i tamten zespół część Turynu z rozrzewnieniem wspomina do dziś.

Najlepsi piłkarze w historii przed II wojną światową

“Potrafi strzelać tylko lewą nogą” – tak w 2018 roku powiedział Pele o Messim. Nawet jeśli uznamy tę opinię za krzywdzącą dla Argentyńczyka, słynny Brazylijczyk raczej nie mógłby jej powtrórzyć, opisując Giusepe Meazzę. Mimo niewielkiego wzrostu włoski napastnik wyróżniał się bowiem nie tylko dryblingiem, ale też dobrą grą w powietrzu. Z reprezentacją Włoch zdobył w 1934 roku mistrzostwo świata i po czterech latach był w drużynie, która obroniła tytuł. Do dziś z 249 bramkami pozostaje najskuteczniejszym strzelcem w historii Interu Mediolan.

Pierwsze mistrzostwa świata, w 1930 roku, zakończyły się zwycięstwem reprezentacji Urugwaju. Trudno uznać to za przypadek, skoro wcześniej dwa razy z rzędu ta sama drużyna wygrała igrzyska olimpijskie. W czasie tych turniejów szczególnie imponował Jose Leandro Andrade – pierwszy czarnoskóry piłkarz, który został międzynarodową gwiazdą. W kadrze Urugwaju pomocnik strzelił tylko jednego gola w 30 meczach, ale i tak zawodnik nazywany “Czarnym Cudem” był niekwestionowanym liderem drużyny.  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.