22 maja 2022

Wino w samolocie. Największe afery w piłkarskiej reprezentacji Polski

4 min read
peszko piłkarz

By osiągnąć sukces na piłkarskich stadionach, talent trzeba najczęściej poprzeć pracą i profesjonalnym podejściem do treningów. Nie wszyscy piłkarze i strzelcy w reprezentacji Polski sztywno trzymali się jednak tych zasad. W kadrze “biało-czerwonych” kilka razy wybuchały afery, zwykle z alkoholem w tle. Artur Boruc, Łukasz Teodorczyk, Sławomir Peszko – piłkarz reprezentacji czasami okazywał słabości, a informacje o nich przedostawały się do opinii publicznej. Przedstawiamy najgłośniejsze afery z polskimi kadrowiczami w rolach głównych.

Sławomir Peszko – piłkarz przyciągający kłopoty

44 mecze i dwa gole – to dorobek, jakim w reprezentacji Polski może pochwalić się Sławomir Peszko. Piłkarz, który ma na koncie występy na mistrzostwach Europy i mistrzostwach świata, przez większość kibiców jest jednak postrzegany przez pryzmat afer alkoholowych, w których kilka razy brał udział. Po raz pierwszy podpadł jesienią 2010 roku, gdy wraz z Maciejem Iwańskim miał do czwartej rano imprezować po meczu z Australią. Jak zareagował Franciszek Smuda? Trener kadry zawiesił obu piłkarzy.

Peszko już po kilku miesiącach wrócił jednak do drużyny, która przygotowywała się do mistrzostw Europy w Polsce i na Ukrainie. Skrzydłowy na turniej jednak nie pojechał, bo znów wywołał skandal. W kwietniu, tuż przed Euro, trafił bowiem na izbę wytrzeźwień w niemieckiej Kolonii. Wcześniej, pod wpływem alkoholu, miał awanturować się w taksówce. Smuda wyrzuciła go z kadry. Trener nie wyciągnął natomiast konsekwencji wobec Marcina Wasilewskiego, który podróżował taksówką z Peszką – stoper następnego dnia wziął bowiem udział w porannym treningu swojej drużyny klubowej, czyli Anderlechtu.

Franciszek Smuda – trener walczący z alkoholem

Peszko nie był jednak jedynym zawodnikiem, którego uważnie obserwował Smuda. Trener kadry za zachowanie związane z piciem alkoholu wyrzucił z drużyny również Artura Boruca. Bramkarz kadry wraz z obrońcą Michałem Żewłakowem raczył się winem w czasie powrotu kadry z tournee po Ameryce. A że robił to na oczach selekcjonera – cała kadra leciała przez ocean jednym samolotem – Smuda wyrzucił go z kadry. Żewłakow zagrał u tego trenera jeszcze tylko raz, gdy w 2011 roku oficjalnie zakończył reprezentacyjną karierę. Boruc wrócił do drużyny dopiero za kadencji kolejnego selekcjonera.

Za czasów Smudy wybuchła jednak jeszcze jedna afera, w którą, według medialnych przecieków, mieli być zamieszani między innymi kadrowicze występujący na niemieckich boiskach, czyli Polacy w Bundeslidze. Przed meczem z Litwą w marcu 2011 roku kilku zawodników miało zabawiać się z udziałem pań do towarzystwa. Tym razem afera pozostała jednak w sferze domysłów, nazwisk piłkarzy nie ujawniono, a Smuda konsekwencji nie wyciągnął.

Strzelcy w reprezentacji Polski pod wpływem

Problemy z alkoholowymi wyskokami piłkarzy miał jednak nie tylko Smuda. Trener, który prowadził polską kadrę nieco wcześniej – Leo Beenhakker – także musiał się z nimi zmierzyć. W sierpniu 2008 roku Boruc, Dariusz Dudka i Radosław Majewski przesadzili z alkoholem po przegranym spotkaniu z Ukrainą. W efekcie holenderski szkoleniowiec wyrzucił z kadry całą trójkę. Wszyscy z czasem wrócili jednak do reprezentacji.

W 2016 roku wybuchł z kolei skandal związany z zespołem Adama Nawałki. W październiku piłkarze spotkali się na zgrupowaniu, a “Przegląd Sportowy” opisał ich imprezę w jednym z warszawskich hoteli. Uwagę na kadrowiczów zwrócił Łukasz Teodorczyk, który… wymiotował na hotelowym korytarzu. W książce “Tajemnice kadry” Sebastian Staszewski ujawnił, że w wyniku afery aż 11 piłkarzy otrzymało kary finansowe. Oprócz Teodorczyka byli wśród nich m.in. inni strzelcy w reprezentacji Polski, tacy jak Kamil Grosicki czy Paweł Wszołek. Kary musieli też zapłacić Boruc i Peszko. Piłkarz występujący na bokach boiska tym razem jednak nie został usunięty ze składu.

Afera na Okęciu i zwolnienie selekcjonera

Jak wyglądała sytuacja w latach 70. i 80., czyli w złotym okresie polskiej piłki? Wówczas skandale wybuchały rzadziej, nie było bowiem mediów elektronicznych i problemy łatwiej było zamieść pod dywan. Mimo to w 1980 roku rozpętała się tak zwana afera na Okęciu, która poskutkowała dymisją selekcjonera Ryszarda Kuleszy.

Piłkarze zebrali się w Warszawie przed wyjazdowym meczem na Malcie. W dniu wylotu z Polski bramkarz Józef Młynarczyk miał jednak przyjechać na Okęcie nietrzeźwy. W związku z tym selekcjoner zdecydował o pozostawieniu go w kraju. Za bramkarzem wstawiło się trzech kolegów – Zbigniew Boniek, Władysław Żmuda oraz Stanisław Terlecki – i Młynarczyk ostatecznie poleciał z drużyną. Sytuację opisali jednak dziennikarze, a Polski Związek Piłki Nożnej zdecydował o karze dla Młynarczyka i trójki buntowników, którzy musieli wrócić do kraju. Wszyscy zostali zawieszeni, a Kulesza zwolniony. Boniek, Żmuda i Młynarczyk wrócili jednak do kadry, tylko Terlecki już nigdy w niej nie wystąpił.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.